Przestrogi dla biznesu
Na początku jest zwykle słowo – nazwa firmy, jaką chcemy założyć. Niezręcznie byłoby „zaliczyć wpadkę” już przy postawieniu tego pierwszego, jedynie nazewniczego kroku. Zdarza się jednak i tak. W tekście „Uwaga, zła nazwa firmy” przytaczamy sporo prawdziwych, zabawnych przykładów. Nie każdemu jednak będzie do śmiechu. Wytykamy bowiem najczęstsze potknięcia i pomyłki, które czynią nazwę firmy banalną, przewidywalną, śmieszną, a nawet błędną. Fascynacja angielskimi wpływami, wtrącanie do nazw przedsiębiorstw imion własnych, swoich dzieci czy żony, źle dobrany kontekst – to tylko niektóre z nich. Z każdej sytuacji jest jednak jakieś wyjście – piszemy więc także o tzw. renamingu i pytamy eksperta, kiedy warto go przeprowadzić. Z kolei w artykule W(y)padki nazewnicze. Naming na eksport przeczytać może o tym, co wynika z nieumiejętnego formułowania nazw bez rozważenia ich międzynarodowego kontekstu. A wyniknąć może sporo - zarówno śmiesznych, jak i strasznych sytuacji.
Kolejny tekst – to inwentarz popularnych błędów biznesowych polskich celebrytów. Nie chodzi tu o tabloidową agresywność. Sięgając po te, przyznajemy – czasem efektowne – przykłady klap, chcemy pokazać, z jakim nastawieniem lepiej nie zabierać się do organizacji biznesu. Wnioski pozostawiamy czytelnikom – źle wybrana branża, zbyt wiele, czy zbyt mało zainwestowanych środków, kiepsko przeprowadzone działania promocyjne? Każdy przypadek jest inny, nie ma jedynie słusznych odpowiedzi. Dlatego warto o tym przeczytać.
Zapraszamy do przeczytania naszych artykułów!

Blip
Facebook
Komentarze:
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz, zaloguj się do serwisu.